Głosy prasy:
"Na scenie atmosfera była rzeczywiście niezwykle gorąca - ogniste, porywające tańce, melodyjny śpiew i doskonale niosący się w sali Łódzkiej Filharmonii delikatny, a za razem przeszywający dźwięk gitary. Publiczność miała okazję poczuć się jakby przeniosła się z zasypanej śniegiem Polski wprost do słonecznej Sewilli."
"Sala pękała w szwach, zachwycała muzyka i taniec Anny Patkiewicz. (...) wiele osób nie mogło usiedzieć na miejscach i wstawało z momentem, kiedy Ania zaczynała tańczyć. Michał Czachowski - doświadczony muzyk bardzo dużo opowiadał również o Hiszpanii i o klimacie tego kraju. Przeniósł nas w bardzo ciepłe rejony. Myślę, że w te zimowe dni to była bardzo atrakcyjna propozycja i miło można było spędzić wieczór."
"Bez wątpienia największym festiwalowym wydarzeniem był występ artystów z Indii, którzy wspólnie z wybitnym gitarzystą Michałem Czachowskim zaprezentowali się w projekcie muzycznym Indialucia. Publiczność zgromadzona w zabytkowym kościółku w Trzęsaczu nagodziła owacjami na stojąco to wyjątkowe wykonanie, które połączyło muzykę flamenco z indyjskim brzmieniem."
"Pierwszy koncert z programu Nocy - poświęcony flamenco - rozpoczął się o godz. 18 w Regionalnym Ośrodku Kultury. Miał stuprocentową frekwencję. Kilka osób musiało odejść od drzwi z kwitkiem."
"Koncert perełka! Każdy koncert Michała Czachowskiego i Jego Gości to perełka. Najwyższa półka, kunszt i perfekcja. Jest to koncert, który słyszy się jeszcze długo po jego zakończeniu. Naprawdę wyjątkowa okazja obcowania z cudowną kulturą."
Miguel Czachowski a Polish flamenco guitarist is a brilliant musician with a fascinating and artful ability to fuse and find the perfect balance of rhythm and mood between the world of classical Indian music and contemporary flamenco.
"Przeszło godzinę trwała ta fascynująca, wielowarstwowa, pełna emocji i detali "rozmowa" wrażliwych muzyków. Niewątpliwie prym wiódł w niej Michał Czachowski, charyzmatyczny i tajemniczy muzyk z wielką osobowością, talentem i takimże poczuciem humoru, który uwodził nie tylko znakomitą, chwytającą za serce muzyką, ale również ciekawymi opowieściami o niej."
"Na scenie pojawił się gitarzysta flamenco Michał Czachowski. Jego program, oszczędny w środkach, był prawdziwą ucztą. Czachowski wykonał zarówno klasyczne kompozycje, jak i współczesne utwory flamenco. Występ ten nie był wyłącznie gitarową ekwilibrystyką. Czachowski grał z uczuciem, budował zróżnicowane nastroje, od spokojnej ballady po nerwowe zmiany rytmów."
"Mieliśmy okazję posłuchać we Frankfurcie nad Odrą jedną z ciekawszych polskich grup grających muzykę flamenco. Zespół VIVA FLAMENCO zaprezentował profesjonalny spektakl tańca i muzyki hiszpańskich cyganów przy pełnej sali Teatru Lalek."
"Zespół gitarzysty Michała Czachowskiego w sposób mistrzowski pokazał, jak wiele łączy flamenco i muzykę hinduską."
"Następnie wystąpił Michał Czachowski z formacji Indialucia. Przenieśliśmy się myślami o miasteczek Andaluzji, co nie było trudne zważywszy na temperaturę w sali koncertowej. Michał zaprezentował w sposób mistrzowski szereg rodzajów flamenco, rozpoczęła się uczta dla ducha."
"Grały instrumenty, ręce, język, słowa... Rytm porwał nie tylko publiczność, ale i samych artystów. Hiszpański stereotyp ognia, temperamentu i żywiołowości potwierdził się w stu procentach. Mało który zespół narzuca sobie takie tempo i trwa w nim. Ale z flamenco nie można inaczej. A to był właśnie koncert flamenco, od korzeni tej muzyki do niezwykłego jej połączenia."
"Michał Czachowski jest prawdziwym wirtuozem gitary. Od mauretańskich impresji, przez bulerias, sevillanas, solea, po rumbę prowadził słuchaczy przez różne formy i historię flamenco. Zafascynowany iberyjską kulturą wyglądał nawet jak hiszpańscy gitarzyści, siedząc w czerwonym świetle, ociekając potem, dał najlepszy koncert tego wieczoru. Dobrze zagrane, prawdziwe flamenco ma w sobie coś, czemu nie można się oprzeć. Jednak choć każdy może tej muzyki słuchać, nie każdy może ją grać - mało jest stylów tak bardzo związanych z określonym temperamentem. Zblazowanym głosem można śpiewać smutne rockowe piosenki lub grać knajpiany jazz, ale nie flamenco. Ono wymaga pełnego zaangażowania i pasji. I tę pasję piątkowej nocy poczułem."
"Połączenie sił zaowocowało niepowtarzalnym wieczorem muzycznym w Aquarium. Koncert Indialucia zgromadził licznych widzów. Dla ostatnich zabrakło miejsc siedzących.
"Indialucia" była prawdziwym odkryciem. Nie da się bowiem zaprzeczyć, że temperament muzyki hiszpańskiej w połączeniu z łamanym metrum nabijanym przez Giridhara Udupę, śpiewaka i mistrza gry na ghatamie, tradycyjnym indyjskim instrumencie perkusyjnym, dało zadziwiające efekty.
To, co oprócz muzyki ujęło mnie najbardziej w czasie piątkowego wieczoru w Aquarium to atmosfera koncertu. Pełen luz i spontan. Zaproszeni muzycy udowodnili, że poważny i odkrywczy projekt muzyczny, jakim jest bez wątpienia "Indialucia" nie musi być grany i podawany w otoczce bufonowatej powagi. Równie dobrze tak jak to miało miejsce można się dobrze bawić grając muzykę, a ta nie traci niczego ze swojego piękna i oryginalności."
"...muzyka flamenco w aranżacjach na flet czy saksofon brzmiała bardzo oryginalnie. Znakomicie sprawdziła się wokalistka Magdalena Navarrete, która oprócz niezłego głosu, pokazała swoje umiejętności taneczne."
Występ projektu Indialucia, to wspaniałe widowisko z cyklu "Wspólnota Korzeni". Wybierając dwa typy muzyki z krańców Indoeuropy Michał Czachowski i współtworzący zespół muzycy przypomnieli prosty fakt z dziedziny etnologii, że flamenco to muzyka andaluzyjskich Cyganów, a naród ten przywędrował do Europy właśnie z Indii, a więc uwagi o kalaniu świętości jednej czy drugiej muzyki, od której wychodzili artyści, świadczą jedynie o ignorancji mówiących tego typu rzeczy ludzi. Gitara Michała Czachowskiego i sitar Avaneendry Sheolikara przeplatały się ze sobą w sposób tak płynny, że tworzyły spójną całość. Tego, w jaki sposób gość z Indii grał na sitarze chyba nie jestem w stanie oddać słowami. Melodie o rozpiętości od niemalże medytacyjnych po niemal szalone, ale też zawsze klimatyczne szarże i solówki. Występ był naprawdę magiczny.
"Zespół umiejętnie łączy dbałość o zachowanie utentyczności tego gatynku, ale też dodaje do niego własne inspiracje. (...) Michał Czachowski znakomicie prowadził konferansjerkę w styly Waldemara Malickiego. Prawdziwymi ozdobami były tańce w wykonaniu tancerek. Urocze kobiety w kolorowych strojach mają perfekcyjne wręcz poczucie rytmu. Każdy ich występ kończył się salwą braw nie tylko ze strony męskiej częsci widowni."
"Koncert Viva Flamenco był hitowym widowiskiem. Widzowie wypełnili salę po brzegi. Nie wypuścili muzyków i tancerek bez bisowania. Widowisko było pyszne: lider zespołu Michał Czachowski, gitarzysta, któremu instrument omal nie palił się w rękach, w przerwach między jednym a drugim utworem opowiadał o flamenco. Flamenco rodzi się w głębi duszy. To było widać na scenie(...) To była muzyka przejmująca do głębi duszy."
"Słuchając gitarzysty, możnaby przypuszczać, że urodził się on pod słonecznym niebem Hiszpanii. Ale nie to nasz rodak, Michał Czachowski."
"W koncercie "Flamenco - muzyka i taniec Andaluzji" zaprezentował się - od najlepszej strony! - jeden z czołowych polskich zespołów wykonujących tę muzykę: Viva Flamenco, kierowany przez Michała Czachowskiego. Trzech muzyków wygrywało gorące rytmy na dwóch gitarach, flecie i instrumentach perkusyjnych o tak egzotycznych nazwach jak cajon czy deszczowe drzewo. Jeszcze efektowniej wypadły te partie koncertu, w których instrumentaliści akompaniowali dwóm niezwykle dynamicznym, bajecznie kolorowo ubranym tancerkom."
"Muzycy Viva Flamenco! tworzą doskonale porozumiewający się zespół. Ich muzyka odsłania swą gorącą duszę, uwodząc publiczność nieokiełznanym temperamentem. To właśnie rytm jest najbardziej charakterystycznym elementem flamenco. Najpełniej podkreśla go taniec: wytupywane nogami ostre, niemal agresywne schematy rytmiczne i płynne, ozdobne ruchy rąk. (...) Grę przeciwieństw, która decyduje o niezwykłym temperamencie muzyki, świetnie ukazała tancerka Anna Redlin."
"Artyści Viva Flamenco! przedstawiają tę sztukę wszechstronnie, nie ograniczając się do pierwotnej, andaluzyjskiej odmiany tańca. Zaprezentowali utwory wzbogacone o wpływy arabskie, żydowskie, a nawet jazzowe, w których na wzór muzyki synkopowanej przewidziano improwizowaną solówkę każdego instrumentu. Najbardziej efektownie zabrzmiało solo saksofonu w wykonaniu Leszka Wiśniowskiego. Ten muzyk zachwycił też brzmieniem fletu altowego, głębokim i bogatym w alikwoty."
"W programie imprezy znalazł się koncert zespołu "Viva Flamenco!" (uważany za jeden z najlepszych - o ile nie najlepszy - zespół tego typu w Polsce) połączony z wykładem "Flamenco - muzyka, taniec, namiętność". Grupa o ciekawym składzie osobowym i instrumentalnym dokładnie oddała tę specyficzną aurę, dając znakomity i zarazem bardzo widowiskowy popis. Bo: nie dość, że ich muzyka to połączenie tradycyjnego flamenco ze współczesnym, inspirowana kulturą indyjską, arabską oraz jazzem - a więc coś, co rzadko funkcjonuje w muzyce komercyjnej, to jeszcze barwy dodaje bardzo bogate instrumentarium. Jednym słowem było czego posłuchać i... na co popatrzeć (!), bo dzięki obecnym w zespole kobietom nie tylko muzyka, ale i taniec rodem z Andaluzji jest ognisty, namiętny i żywiołowy."
"Wspaniałą, prawie półtoragodzinną wycieczkę po stylach flamenco i geografii Hiszpanii zafundował publiczności w Giżyckim Centrum Kultury zespół Viva Flamenco. (...)Widzów zachwyciła błyskotliwa gra na gitarze lidera grupy Michała Czachowskiego, niezapomniane brzmienie instrumentów, a także tancerka, której ruchami swego ciała potrafiła tak wiele wyrazić."
"Stylowy i dynamiczny gitarzysta, zaskakujący nas bogactwem rytmów, harmonii i improwizacji, piękne i stylowe tancerki flamenco, nietypowy, ale tworzący specyficzny klimat skomputeryzowany flecista, oryginalne, nawiązujące do orientalnych korzeni muzyki flamenco instrumentarium perkusyjne - wszystko to razem i z osobna zapracowało na bardzo wysoką ocenę kunsztu zespołu "Viva Flamenco" zarówno przez publiczność zgromadzoną w "Domu Sztuki", jak i na rynku ogólnopolskim."
"... Publicznością zawładnął - imponujący przede wszystkim siłą, ekspresją i żywiołowością - egzotyczny duch muzyki flamenco. (...) Na wczorajszym koncercie w filharmonii czterech muzyków i tancerka wprowadziło wszystkich w ten egzotyczny świat."
"Gitarzysta zaczął solo, pewnie, pozbawiony tremy. Po pierwszym utworze pojawił się drugi muzyk, specjalizujący się w sekcji rytmicznej, który ładnie i dynamicznie wtórował na Cajon i djembe. Podobnie w następnych kawałkach dołączyli basista i flecista piątego levelu i w takim to kwartecie zaaplikowali wszystkim niezłą szczepionkę flamencowo-jazzową. Viva Flamenco zagrali w niepełnym składzie, jak potem wyjaśnił Michał, lider grupy, ale w moim odczuciu -nic dodać, nic ująć, po prostu rewelacja!"
Zespół "Viva Flamenco!" udowodnił, że jest najlepszą tego rodzaju formacją polską. Ekspresja, burzliwe resgueados, gamy dorównujące chwilami samemu Paco de Lucii, przemyślana dramaturgia to główne atuty zespołu.
"Wieczór z muzyką flamenco rozpoczął Michał Czachowski z zespołem. W ten sposób goście "Śląskiej Jesieni Gitarowej" z różnych stron świata dowiedzieli się, że miasto nasze ma jednego z najwybitniejszych polskich wirtuozów flamenco."
"Ekspresyjna muzyka w połączeniu z plastycznym tańcem zahipnotyzowały widzów. (...) Nie sądziłam, ze ciało w tańcu może aż tak wiele wyrazić. Ten taniec aż kipi od życia, gdy tancerka wybijała rytm to przechodziły mnie dreszcze."
"...W drugiej części koncertu wystąpił polski zespół Viva Flamenco, którego liderem jest najlepszy krajowy gitarzysta w tym stylu, Michał Czachowski. Grupa przedstawiła barwne, ciekawe dramaturgiczne widowisko, w którym królowała gitara, taniec, klaskanie i inne instrumentu perkusyjne, w tym niektóre bardzo egzotyczne, jednym słowem wszystko to co składa się na prawdziwe flamenco. Lider popisał się świetnym opanowaniem wielu efektów typowych dla flamenco. Naprawdę niezły koncert."
Koncert "VIVA FLAMENCO!" okazał się hitem. Dwieście osób znakomicie bawiło się przy tryskających ekspresją rytmach. Miało się wrażenie, że energia tej muzyki wprawia w stan wibracji widzów, krzesła i ściany całej sali.."
"..., zespół "VIVA FLAMENCO!" to wcale nie "podróbka" zafałszowana nawet w najmniejszym stopniu, lecz w pełni profesjonalna "produkcja estradowa", wzbudzająca podziw i sympatię publiczności. (...) Dysponują oni imponującym aparatem wykonawczym i mają ogromne wyczucie stylu - czystości stylistycznej..."
"Gliwicki kwartet "VIVA FLAMENCO!" to bezsprzecznie najlepszy zespół w Polsce wykonujący ognistą i arcytrudną zarazem muzykę Andaluzji - flamenco".
"Michał Czachowski, najwybitniejszy w Polsce wirtuoz gitary flamenco wraz z zespołem odbył ponad godzinną wycieczkę po stylach i epokach flamenco, poczynając od XIV wieku. Otrzymaliśmy porcję nadzwyczajnych rytmów, zmiennych nastrojów, gitarowej melancholii, tudzież kontemplacji, zwłaszcza jednak finezyjnego szarpania strun, pełnej emocji, płynnej i czarującej niekiedy galopady dźwięków. Błyskotliwej grze Czachowskiego czasem niemal dorównywały efekty perkusyjne wydobywane za pomocą cudacznych instrumentów perkusyjnych, tupania i klaskania."
"...Michał Czachowski swoją grą wprawi w zdumienie nawet rdzennych Andaluzyjczyków."
"Michał Czachowski należy do grona najbardziej obiecujących gitarzystów flamenco w Polsce. Jest mistrzem zmiennych nastrojów, gitarowej melancholii i muzycznej kontemplacji, a przede wszystkim... finezyjnego szarpania strun."
"Nasz czołowy polski gitarzysta flamenco - Michał Czachowski ze swoją grupą odniósł kolejny sukces. (...) Trzeba przyznać, że ktokolwiek słuchał jego gry na gitarze pozostał oczarowany jego znakomitym opanowaniem instrumentu oraz nieprawdopodobnym wyczuciem stylu. To prawdziwy mistrz gitary!"
"Michał Czachowski jest zaskakująco dobrym interpretatorem i znawcą muzyki flamenco, gra sprawnie i z ogromną pasją."
"Michał Czachowski, bardzo muzykalny student architektury, znajdując się na scenie nie tylko gra, ale zdaje się cały promieniować flamenco. Z pewnością ta pasja i temperament z jakim wykonał utwory, przyniosły mu pierwszą nagrodę i dają szansę na dalszy artystyczny rozwój."
"Podczas festiwalu największym zaskoczeniem była dla mnie duża grupa polskich gitarzystów reprezentujących coraz wyższy poziom wykonawczy. Szczególnie wyróżniał się grający nowoczesne flamenco w stylu Paco de Lucii, Michał Czachowski z Gliwic"
